sobota, 9 lutego 2013

Super Bowl - święto sportu, reklamy i konsumpcji

Jeszcze trochę cierpliwości w oczekiwaniu na artykuł o Super Bowl.  Zanim to nastąpi dwie reklamy z przerwy meczu...

Reklama najgorsza (Go Daddy - sprzedaż domen internetowych)



Reklama (subiektywnie) najciekawsza - (VW )





niedziela, 3 lutego 2013

Blog jako kreatywny sposób szukania pracy - studium przypadku


W niedawno opublikowanym artykule na portalu Inregio24  „Blog zapomniane narzędzie (auto)promocji w Internecie”  poruszyłem marketingowy aspekt blogowania. Dziś swoiste studium przypadku – blog jako (auto)promocja na rynku pracy.

Koniec XX wieku to ewolucja w podejściu do poszukiwania pracy. Oprócz ofert z „pośrednika” jakimi raczeni byli absolwenci szkół – zaczynając od szkół zawodowych, kończąc na magistrach – oraz ofert gazetowych pojawiły się portale promujące zatrudnienie np. pracuj.pl. Kolejnym krokiem był portal społecznościowy GoldenLine – swoista giełda specjalistów z różnych branż, gdzie potencjalny pracodawca mógł wziąć pod lupę potencjalnego przyszłego pracownika.

O ile etap rozmowy kwalifikacyjnej i sposobu zachowywania się na niej nie zmienił się diametralnie od czasów wyłącznych ofert pośrednika, o tyle cechy, które mogą zaważyć na zdobyciu wymarzonej pracy uległy ewolucji. Oprócz „twardych” kwalifikacji – wykształcenia, stopnia znajomości języka, posiadania prawo jazdy itd. – istotne dla pracodawcy stały się kompetencje „miękkie”. Coraz częściej brana jest pod uwagę także kreatywność – szczególnie w branży reklamowej (marketingowej).  Ale jak pokazać kreatywność  podczas rozmowy kwalifikacyjnej?

Na świetny pomysł wpadła mieszkanka Gdańska – Ewa Suchodolska. Proszę mnie nie posadzać o jakąś ukrytą promocję, ale jest to świetny przypadek, aby podjąć się analizy reklamy – auto reklamy człowieka poszukującego pracy. 

Screen strony - dziewczynazdredami.pl

Pani Ewa założyła stronę – jak mniemam darmową stronę na szablonie blogspotu -> www.dziewczynazdredami.pl .  Już samą nazwą podaje dwie informacje – jestem kobietą i popieram niekonwencjonalny styl życia (dredy).  Po wejściu na stronę widzimy szczęśliwą matkę z dwójką dzieci – „Nasza mama jest super”. Pani Ewa trzyma tabliczkę z napisem szukam pracy.

Pierwszy post (i jak na razie jedyny) wyjaśnia cel bloga – „Niniejszy blog powstał z myślą o niekonwencjonalnym dotarciu do pracodawców”. Blog zawiera kilka podstron:
·  Szukam pracy
·  O mnie
·  Curriculum Vitae
·   Referencje
·   Jakiej pracy szukam?
·   Sesje z Arturem
·    Podziękowania

Jest pełen zestaw informacji dla pracodawcy, który zazwyczaj przekazywany jest potencjalnym zatrudniającym w formie tradycyjnej – listowej, teczki czy e-maila.  Z informacji zawartych emanuje szczerość  - nie ma nic do ukrycia.  Zapewne blog został wypromowany w Internecie – Pani Ewa ma konto na Google+.

Jednak bezrobotna nie poprzestała na kampanii internetowej. Wykupiła miejsce billboardowe, aby zwiększyć grono odbiorców swojej strony. To swoisty popis kreatywności, który także spotkał się  z zainteresowaniem lokalnych mediów – portalu trójmiasto.pl.

Billboard przy ul. Grunwaldzkiej w Gdańsku
Źródło: www.trójmiasto.pl

Prywatna inicjatywa przypomina mi trochę działania władz Poznania, którzy poszukiwali pracowników dla wielu branż w innych dużych miastach...

Kampania promująca Poznań jako miejsce pracy w Gdańsku
Źródło:  www.tvn24.pl 

Kampania promująca własną osobę na rynku pracy dopiero się rozpoczęła. W niedalekiej przyszłości, postaram się ukazać finał tej akcji uzyskując informację od samej inicjatorki. 

Adam Kopczyński


ZAPOWIEDŹ - JUŻ W NAJBLIŻSZY PIĄTEK W REKLAMA POD LUPĄ

Już dziś zapraszam na kolejny artykuł –> „Super Bowl  - święto sportu, reklamy i konsumpcji”– czyli finału ligi futbolowej w USA. Wydarzenie sportowe roku w Ameryce – oglądalność na poziomie 100 – 115 mln widzów – kreatywne i kosztowne reklamy marek w przerwie meczu oraz sprzedaż około meczowa. Szeroka analiza reklam i wydarzenia tylko w reklamapodlupa.blogspot.com 





czwartek, 24 stycznia 2013

Reklama polityczna – od ukrywania niepełnosprawności do Social Obama Marketing


Wybory prezydenckie w USA podlegają pewnym ograniczeniom. Jednym z nich, podobnie jak w Polsce, jest dwu-kadencyjność sprawowania urzędu prezydenta. Wynika to z tradycji zapoczątkowanej przez Jerzego Waszyngtona, który w orędziu pożegnalnym z 1976 roku zrezygnował z kandydowania na trzecią kadencję prezydencką, czego wówczas konstytucja USA nie zabraniała (Źródło: Wielkie Mowy Historii, Tom 1: Od Mojżesza do Napoleona) . Rzecz uregulowała prawnie dopiero 22 poprawka do konstytucji Stanów Zjednoczonych, która była odpowiedzią na zakończenie IV kadencji Franklina D. Roosevelta (umarł w 1945 r. – IV kadencja trwała niespełna rok).

Postać Franklina D. Roosevelta jest bardzo ciekawa z perspektywy reklamy (marketingu) politycznego. Czas prezydentury przypada na okres, w którym wiodącą rolę pełniły media tradycyjne – radio  i prasa drukowana.  Brak telewizji ułatwił „specjalistom” politycznym Franklina D. Roosevelta w ukrycia defektu, który mógł okazać się słabością w wyścigu o fotel prezydencki. Owym defektem, który stał w opozycji do silnego i gloryfikowanego wizerunku prezydenta USA, była niepełnosprawność twórcy polityki New Deal. Franklin D. Roosevelt był sparaliżowany od pasa w dół. Na wszystkich fotografiach albo był sadzany w wygodnym fotelu, albo znajdował się w podparciu  lub publikowano zdjęcia portretowe. Doradcy polityczni posunęli się w tym fortelu, także podczas konferencji  w Jałcie – gdzie szefowie alianckich państw siedzą wygodnie na krzesłach. Dla potwierdzenia proszę wpisać w wyszukiwarce Google Franklin D. Roosevelt i wybrać grafikę dla hasła… 


Franklin D. Roosevelt podczas konferencji w Jałcie


To właśnie amerykańscy specjaliści od reklamy stali się prekursorami nowej dziedziny i  zaadoptowali techniki i narzędzia marketingowe, wcześniej zarezerwowane tylko dla biznesu, do promowania osób w polityce. Marketing polityczny przybrał na znaczeniu wraz z powstaniem nowoczesnych mediów masowych (TV), dlatego też najczęściej przyjmuje się, że po raz pierwszy do praktycznego zastosowania marketingu w polityce doszło w roku 1952, podczas kampanii prezydenckiej generała D. Eisenhowera. Wtedy też pojawiły się pierwsze telewizyjne reklamy polityczne – pierwsza seria reklam politycznych „Eisenhower opowiada Ameryce” (źródło:  Sz. Osowski, Wykłady z Podstaw Marketingu, UAM w Poznaniu).

Lata 60. to już popis wyobraźni specjalistów od reklamy, którzy tworzą spoty emitowane w telewizji. Przykładem jest reklama wyprodukowana w 1964 roku, a zatytułowana "Dziewczynka pokoju" (Peace, little girl). Film ten przeszedł do historii pod nazwą "Stokrotka". Jego autorem był Tony Shwartz, wynajęty przez sztab wyborczy kandydata na prezydenta - Lyndona Johnsona. Reklama miała utwierdzić wyborców, że rywal Johnsona - demokrata Barry Goldwater jest niebezpiecznym radykałem, który wielokrotnie chwalił broń atomową. (Źródło: http://www.marketingwpolityce.zgora.pl/)


Spot reklamowy "Stokrotka"


video

Wspaniałym projektem reklamy politycznej była kampania obecnego prezydenta Baracka Obamy – CHANGE. Zmiana, która nie tylko dotyczyła wymiany osoby mieszkającej w Białym Domu czy stylu rządzenia, ale zmiana w podejściu do marketingu politycznego w ogóle. Wykorzystanie nowych mediów (Internetu) przyczyniło się do pierwszego w historii USA zwycięstwa afroamerykańskiego kandydata na prezydenta. 


Spot reklamowy Baracka Obamy na YOUTUBE


Można śmiało stwierdzić, że Internetowa kampania reklamowa Obamy jest jedną z wzorcowych i niejedna agencja reklamowa chciała by mieć w swoim portfolio takiego klienta. Obama wykorzystał do promocji praktycznie wszystkie możliwe formy marketingu internetowego. Od SEO i PPC, przez mailing i mobile marketing, aż po marketing społecznościowy, wirusowy i WOMM. (źródło: http://www.benhauer.pl)

Dzięki użyciu mediów społecznościowych:
·         zbudowano bazę blisko 13 milionów zwolenników,
·         zebrano blisko 500 milionów dolarów, podczas gdy offline tylko 156 milionów USD,
·         w serwisie Facebook, Obama miał 3 miliony „przyjaciół”, założono powiązanych z nim blisko 500 grup oraz stworzono ponad 300 aplikacji,
·         w serwisie MySpace Obama miał 900 tysięcy „przyjaciół”, zaś w serwisie Twitter 128 tys. followers,
·      w serwisie  YouTube pojawiło się blisko 140 tysięcy klipów, związanych z Obamą, z czego "oficjalnych" było tylko 2 tysiące; pozostałe były nagrane i wrzucone przez internautów,
·         łączny czas obejrzanych klipów z Obamą to blisko 15 milionów godzin,
·         wysłano także około miliard targetowanych e- maili.
(źródło: http://neopr.com.pl






Adam Kopczyński

niedziela, 6 stycznia 2013

Blog – zapomniane narzędzie (auto)promocji w Internecie

Na wstępie artykułu, warto wspomnieć o nawiązaniu współpracy z portalem biznesowym Inregio24. Publikowany temat "Blog – zapomniane narzędzie (auto)promocji w Internecie" znalazł się w pierwszej kolejności jako tekst gościnny na wspomnianym portalu.

Rola Internetu w życiu ludzi wzrasta. Z tą tezą już nikt nie polemizuje. To jest pewnik.
Dla przykładu Disney przed uruchomieniem nowego kanału tematycznego zlecił przeprowadzenie badania odczuć i zachowań 3 tys. dzieci z 5 krajów Europy: Polski, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Według badań, aż 60% dzieci urodzonych w latach 1995-2001 nie wyobraża sobie życia bez masowej cyfryzacji i dostępu do Internetu (źródło: Marketing w Praktyce, Nr 09 (175) .

Internet stał się także płaszczyzną zakrojonego na szeroką skalę marketingu i sprzedaży. Rozpoczęło się od stron www oraz sklepów internetowych. Każda szanowana firma posiada swoją wirtualną witrynę, gdzie prezentuję swoją firmę, przedstawia swoje produkty/usługi oraz próbuje dokonywać  interakcji z potencjalnym klientem. W nomenklaturze speców od marketingu takie działania noszą miano marketingu 1.0 tj. marketingu skupionego na produkcie. W tej chwili największym sprzedawcą detalicznym na świecie jest Amazon.com, który stał się marką samą w sobie.  Ewolucja działań promocyjnych w wirtualnym świecie przebiega bardzo szybko. Jeszcze nie skończyła się era 1.0, a już przewagę zdobywa marketing 2.0., który odwołuję się do klienta, a nawet bezpośrednio stawią go w roli twórcy produktu/usługi.

Płaszczyzna  marketingu 2.0 to wszystkie portale społecznościowe (np. NK, FACEBOOK), cała blogosfera (np. Twitter, blogspot.com), sfera audiowizualna (np. YOUTUBE) oraz inne, które bezpośrednio angażują klienta w interakcje z daną marką (produkt/usługa). Wiele firm jeszcze się wzbrania przed tymi narzędziami marketingowymi uważając je za zbyt trywialne lub co gorsza za nieprzynoszące żadnego efektu w postaci zwiększenia sprzedaży.  Firmy te mogą prędzej czy później opamiętać się szukając ratunku w marketingu 2.0 lub stracą taki dystans do konkurencji, że ich istnienie na rynku będzie graniczyło z cudem.

Wspomnianym już narzędziem marketingu internetowego jest blog. W tytule artykułu padło stwierdzenie, że  jest to zapomniane narzędzie. Jest w tym dużo prawdy, gdyż pierwsze skojarzenia z blogiem w Polsce wiążą się z rokiem 1997 i serwisem vagla.pl. Od tego czasu minęło już prawie 16 lat, ale masowe „blogowanie” nie zawładnęło umysłem Polaków jak np. u Amerykanów.  Pozytywny aspekt jeżeli chodzi o blogowanie możemy odnotować w Człuchowie, gdzie dużą popularnością cieszył się blog radnego Mirosława Szałaty.

Blog jako narzędzie marketingowe łączy zarówno cechy marketingu 1.0 jako marketingu 2.0. Można powiedzieć, że dzięki swojej uniwersalności implikuje także treści koncepcji marketingu 3.0, który opiera się na pozyskiwaniu klientów poprzez szeroko rozumianą rekomendację, polecenie
oraz stworzenie pozytywnego klimatu.  Poszukując prostej definicji bloga można przytoczyć fragmenty z wikipedii – „Blog (ang. web log - dziennik sieciowy) — rodzaj strony internetowej zawierającej odrębne, uporządkowane chronologicznie wpisy. Blogi umożliwiają zazwyczaj archiwizację oraz kategoryzację i tagowanie wpisów, a także komentowanie notatek przez czytelników danego dziennika sieciowego. Blogi zawierają osobiste przemyślenia, uwagi, komentarze, rysunki, a nawet nagrania (audio i wideo) - przedstawiają w ten sposób światopogląd autora. Dzienniki sieciowe mają też wiele innych zastosowań: mogą być używane jako wortale poświęcone określonej tematyce, narzędzia marketingu czy komunikacji (np. politycznej)”. (źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Blog).

Pisanie bloga nie jest sprawą trudną. Warto jednak przed rozpoczęciem pracy nad własnym dziennikiem sieciowym, zapoznać się z 18 podstawowymi zasadami kunsztu blogowania.


piątek, 4 stycznia 2013

Reklamowy Quiz!



Jak karnawał to zabawa! Jak zabawa to konkurs!

Pewnie zachodzicie w głowę o co zapytam, o reżysera reklamy? Czy ile było "oczek" w reklamie z Sercem i Rozumem? A gdzieżby tam :) Dzisiaj każdy z Was Drodzy Czytelnicy będą mogli sprawdzić sami siebie, a pośrednio reklamy i ich ponadczasowość. 

Są reklamy na stałe zapadające w pamięć i zaraz się o tym przekonacie.

QUIZ#1
Jakie zwierzątko było maskotką farby Dulux ?
QUIZ#2
Z reklamy jakiego produktu pochodzi słowo BAMBOOCHA (czyt. Bambucza)
QUIZ#3 
Jaką sieć sklepów reklamuje swoją osobą Doda? 
QUIZ#4
Kto jest głównym aktorem promującym SKOK Stefczyka?
QUIZ#5
Jaki stary film jest używany jako spot reklamowy dotycząc abonamentu telewizyjnego?

PYTANIE DODATKOWE, CZY PAMIĘTASZ TEKSTY:

Należy przypomnieć sobie podany teksty i skojarzyć go z reklamą.
#1 ... Gruby Peres, hłe hłe !!...
#2 ... Patrz siedzę na koniu...
#3 ... podaj to co najlepsze...
#4 ... już w porządku mój żołądku...
#5 ... ananas wyszedł z puszki...

Odpowiedzi :
Należy kliknąć na poziomie tego wiesza i przytrzymać lewy przycisk myszy poruszając ją w dół.

QUIZ#1
Czarno-biały pies owczarek staroangielski
QUIZ#2
Fanta
QUIZ#3 
Mediaexpert
QUIZ#4
Artur Żmijewski
QUIZ#5
Hydrozagadka












niedziela, 30 grudnia 2012

Naturalne piękno w reklamie - męskie spojrzenie w opinii kobiety

Artykuł powstał we współpracy z blogiem "Kobieta w reklamie" i dotyczy analizy reklamy pod kątem "naturalnego piękna", które stało się motywem przewodnim kampanii Dove. Reklama pod lupą ukarzę męski punkt widzenia tej kampanii. Pod lupę weźmiemy m.in. opinię na temat szczerości i otwartości kampanii, próbując dociec czy nie jest to przypadkiem zagranie pod publiczkę. Tekst Olgi Szymańskiej, która na co dzień zajmuję się sferą kobiecego piękną - modą i kosmetykami. Miłego czytania!

Nadając tytuł temu wpisowi zastanawiałam się, czym właściwie w dzisiejszych czasach jest naturalne piękno?  Czy nasze pokolenie żyjące w czasach silikonowych biustów i ust, tony makijażu nakładanej na twarz nastolatki przed wyjściem do szkoły, jeszcze pamięta czym jest naturalne piękno człowieka? Czy do masowej wyobraźni trafia obraz człowieka - kobiety, przedstawionego tak, jak natura postanowiła go stworzyć  i ukształtować?


Oglądając zdjęcia czy portrety starszych pokoleń kobiet często zauważamy – „ jaka ona była ładna”. Uśmiech, mimika, kształt twarzy i ciała – wszystko to tworzyło harmonijną całość stworzoną przez naturę. Kwestią gustu jest czy ktoś woli kobietę o jasnych włosach, czy o ciemnych, troszkę wyższą lub niższą , nakrapianą piegami czy posiadającą porcelanowo gładką skórę. Jednak większość z nas zauważa to samo – odbieganie od lansowanego przez dzisiejsze media stereotypu wypacykowanej, idealnej w kształtach rodem z modelingu i koniecznie seksownie i wyzywającą ubranej kobiety – dominatorki.

Ostatnio dostrzeganą, ewidentnie przechodzącą z dużym odzewem społecznym, kampanią reklamową wspierającą promocję naturalnego piękna jest kampania angielskiej firmy Unilever promująca swe produkty do pielęgnacji skóry – DOVE. To właśnie w ich reklamach oferujących produkty kosmetyczne dla kobiet został wykorzystany motyw „kobiety naturalnej”. Podczas spotu widzimy kobiety w różnym wieku, różnego koloru skóry i typu figury. Ewidentnie ukazane są jako szczęśliwe, uśmiechnięte i świadome swego piękna- pogodzone z własnym ciałem i ewentualnymi jego niedoskonałościami. Ich radość i odwaga, jaką pokazały światu jest uderzająca.




W czasach gdzie ideałem jest Angelina Jolie czy Doda, one, kobiety posiadające szerokie biodra, masywniejsze uda czy mały biust reklamują produkt dla „ prawdziwych” przedstawicielek płci pięknej, jakimi jest 95% kobiet chodzących do pracy na 8 godzin, posiadających rodziny i wiodących zwykłe szare żucie, które może stać się bardziej kolorowe dzięki drobnej pomocy „ kosmetyków DOVE”, które podkreślą naturalne piękno każdej z przedstawicielek płci pięknej.

Mimo, że mężczyźni są wzrokowcami i może czasem woleliby obejrzeć ideały w TV, które pobudzą pracę wyobraźni i wywołają uśmiech na naszej twarzy, to założenie kampanii jest bardzo dobre. Powodują, że nasze kobiety staja się mniej skłonne do popadania w kompleksy i dostrzegają, że nie tylko one mają jakieś problemy z własnym ciałem i nie są idealne. Koniec końców każdy z nas żeni się z „Anią z sąsiedztwa”, nie zaś z Dodą. Większość z nas chce widzieć w swym domu kobietę zadowoloną i uśmiechniętą, a nie złą
i sfrustrowaną.

Kampania reklamowa produktów DOVE w pierwszym momencie zaskakuje złamaniem konwencji przyjętej w większości spotów a zaraz potem wywołuje uśmiech i poczucie dumy z odwagi kobiet, które w niej wystąpiły. Mnie osobiście Panie te zaimponowały i zwróciły moją uwagę na troszkę dłuższy czas niż plastikowe kobiety prezentowane w reklamach polskich i zagranicznych.


Jedno jest pewne – coś co kiedyś było normą dziś jest zaskoczeniem. Kobieta przedstawiona w sposób naturalny w reklamie szokuje, zastanawia i zapada w pamięć. Spoty reklamowe produktów DOVE są dobre, uczciwie przedstawiają rzeczywistość i są potrzebne dla zdrowia i kondycji psychicznej społeczeństwa – w końcu nie żyjemy w MATRIXIE, jesteśmy tylko ludźmi a kobiety nie są idealne. Bo piękno ma nie jedno imię :)

A do jakich wniosków doszły koleżanki z bloga Kobieta w reklamie? Zapraszamy do lektury na zaprzyjaźniony blog!!!

sobota, 29 grudnia 2012

Życzenia na Nowy Rok

Redakcja Reklamy Pod Lupą życzy 
samych sukcesów w nadchodzącym Nowym Roku 2013.
Wielu owocnych projektów i ciekawych spotkań z ciekawymi ludzi. 

A na Sylwestra szampańskiej zabawy. 
Za "bohaterów długich nocy"!!!!!