W niedawno opublikowanym artykule
na portalu Inregio24 „Blog zapomniane narzędzie (auto)promocji w Internecie” poruszyłem marketingowy aspekt blogowania.
Dziś swoiste studium przypadku – blog jako (auto)promocja na rynku pracy.
Koniec XX wieku to ewolucja w
podejściu do poszukiwania pracy. Oprócz ofert z „pośrednika” jakimi raczeni byli
absolwenci szkół – zaczynając od szkół zawodowych, kończąc na magistrach – oraz
ofert gazetowych pojawiły się portale promujące zatrudnienie np. pracuj.pl. Kolejnym
krokiem był portal społecznościowy GoldenLine – swoista giełda specjalistów z
różnych branż, gdzie potencjalny pracodawca mógł wziąć pod lupę potencjalnego
przyszłego pracownika.
O ile etap rozmowy
kwalifikacyjnej i sposobu zachowywania się na niej nie zmienił się diametralnie
od czasów wyłącznych ofert pośrednika, o tyle cechy, które mogą zaważyć na
zdobyciu wymarzonej pracy uległy ewolucji. Oprócz „twardych” kwalifikacji –
wykształcenia, stopnia znajomości języka, posiadania prawo jazdy itd. – istotne
dla pracodawcy stały się kompetencje „miękkie”. Coraz częściej brana jest pod uwagę także kreatywność – szczególnie w branży reklamowej (marketingowej). Ale jak pokazać kreatywność podczas rozmowy kwalifikacyjnej?
Na świetny pomysł wpadła
mieszkanka Gdańska – Ewa Suchodolska. Proszę mnie nie posadzać o jakąś ukrytą
promocję, ale jest to świetny przypadek, aby podjąć się analizy reklamy – auto reklamy
człowieka poszukującego pracy.
Screen strony - dziewczynazdredami.pl
Pani Ewa założyła stronę – jak
mniemam darmową stronę na szablonie blogspotu -> www.dziewczynazdredami.pl .
Już samą nazwą podaje dwie informacje –
jestem kobietą i popieram niekonwencjonalny styl życia (dredy). Po wejściu na stronę widzimy szczęśliwą matkę z
dwójką dzieci – „Nasza mama jest super”. Pani Ewa trzyma tabliczkę z napisem
szukam pracy.
Pierwszy post (i jak na razie jedyny)
wyjaśnia cel bloga – „Niniejszy blog powstał z myślą o niekonwencjonalnym dotarciu do pracodawców”. Blog zawiera kilka podstron:
·Szukam pracy
·O mnie
·Curriculum
Vitae
·Referencje
·Jakiej pracy
szukam?
·Sesje z Arturem
·Podziękowania
Jest pełen zestaw informacji dla
pracodawcy, który zazwyczaj przekazywany jest potencjalnym zatrudniającym w
formie tradycyjnej – listowej, teczki czy e-maila. Z informacji zawartych emanuje szczerość - nie ma nic do ukrycia. Zapewne blog został wypromowany w Internecie –
Pani Ewa ma konto na Google+.
Jednak bezrobotna nie poprzestała
na kampanii internetowej. Wykupiła miejsce billboardowe, aby zwiększyć grono odbiorców swojej strony. To swoisty popis kreatywności,
który także spotkał się z zainteresowaniem lokalnych mediów – portalu trójmiasto.pl.
Kampania promująca własną osobę na rynku pracy dopiero
się rozpoczęła. W niedalekiej przyszłości, postaram się ukazać finał tej akcji uzyskując
informację od samej inicjatorki.
Adam Kopczyński
ZAPOWIEDŹ - JUŻ W NAJBLIŻSZY PIĄTEK W REKLAMA POD LUPĄ
Już dziś zapraszam na kolejny
artykuł –> „Super Bowl - święto
sportu, reklamy i konsumpcji”– czyli finału ligi futbolowej w USA. Wydarzenie
sportowe roku w Ameryce – oglądalność na poziomie 100 – 115 mln widzów – kreatywne i kosztowne reklamy marek w przerwie meczu oraz sprzedaż około meczowa. Szeroka analiza reklam i wydarzenia tylko w reklamapodlupa.blogspot.com
Wybory prezydenckie w USA podlegają pewnym
ograniczeniom. Jednym z nich, podobnie jak w Polsce, jest dwu-kadencyjność sprawowania urzędu prezydenta. Wynika to z
tradycji zapoczątkowanej przez Jerzego Waszyngtona, który w orędziu pożegnalnym
z 1976 roku zrezygnował z kandydowania na trzecią kadencję prezydencką, czego wówczas
konstytucja USA nie zabraniała (Źródło: Wielkie
Mowy Historii, Tom 1: Od Mojżesza do Napoleona) . Rzecz uregulowała prawnie
dopiero 22 poprawka do konstytucji Stanów Zjednoczonych, która była odpowiedzią na zakończenie IV
kadencji Franklina D. Roosevelta (umarł w 1945 r. – IV kadencja trwała niespełna rok).
Postać Franklina D. Roosevelta jest bardzo ciekawa z
perspektywy reklamy (marketingu) politycznego. Czas prezydentury przypada na
okres, w którym wiodącą rolę pełniły media tradycyjne – radio i prasa drukowana. Brak telewizji ułatwił „specjalistom” politycznym
Franklina D. Roosevelta w ukrycia defektu, który mógł okazać się słabością w
wyścigu o fotel prezydencki. Owym defektem, który stał w opozycji do silnego i
gloryfikowanego wizerunku prezydenta USA, była niepełnosprawność twórcy
polityki New Deal. Franklin D. Roosevelt był sparaliżowany od pasa w dół. Na
wszystkich fotografiach albo był sadzany w wygodnym fotelu, albo znajdował się w
podparciu lub publikowano zdjęcia
portretowe. Doradcy polityczni posunęli się w tym fortelu, także podczas
konferencji w Jałcie – gdzie szefowie
alianckich państw siedzą wygodnie na krzesłach. Dla potwierdzenia proszę wpisać
w wyszukiwarce Google Franklin D. Roosevelt i wybrać grafikę dla hasła…
Franklin D. Roosevelt podczas konferencji w Jałcie
To
właśnie amerykańscy specjaliści od reklamy stali się prekursorami nowej
dziedziny i zaadoptowali techniki i
narzędzia marketingowe, wcześniej zarezerwowane tylko dla biznesu, do
promowania osób w polityce. Marketing
polityczny przybrał na znaczeniu wraz z powstaniem nowoczesnych mediów masowych
(TV), dlatego też najczęściej przyjmuje się, że po raz pierwszy do praktycznego zastosowania marketingu w
polityce doszło w roku 1952,
podczas kampanii prezydenckiej generała D. Eisenhowera. Wtedy też
pojawiły się pierwsze telewizyjne reklamy polityczne – pierwsza seria reklam
politycznych „Eisenhower opowiada Ameryce” (źródło: Sz. Osowski, Wykłady z Podstaw Marketingu,
UAM w Poznaniu).
Lata 60. to już popis wyobraźni
specjalistów od reklamy, którzy tworzą spoty emitowane w telewizji. Przykładem jest reklama wyprodukowana w 1964 roku, a zatytułowana "Dziewczynka pokoju"
(Peace, little girl). Film ten przeszedł do historii pod nazwą
"Stokrotka". Jego autorem był Tony Shwartz, wynajęty przez sztab
wyborczy kandydata na prezydenta - Lyndona Johnsona.Reklama miała utwierdzić wyborców, że
rywal Johnsona - demokrata Barry Goldwater jest niebezpiecznym radykałem, który
wielokrotnie chwalił broń atomową. (Źródło: http://www.marketingwpolityce.zgora.pl/)
Spot reklamowy "Stokrotka"
Wspaniałym projektem reklamy politycznej była
kampania obecnego prezydenta Baracka Obamy – CHANGE. Zmiana, która nie tylko dotyczyła
wymiany osoby mieszkającej w Białym Domu czy stylu rządzenia, ale zmiana w
podejściu do marketingu politycznego w ogóle. Wykorzystanie nowych mediów (Internetu)
przyczyniło się do pierwszego w historii USA zwycięstwa afroamerykańskiego
kandydata na prezydenta.
Spot reklamowy Baracka
Obamy na YOUTUBE
Można śmiało
stwierdzić, że Internetowa kampania reklamowa Obamy jest jedną z wzorcowych i
niejedna agencja reklamowa chciała by mieć w swoim portfolio takiego klienta.
Obama wykorzystał do promocji praktycznie wszystkie możliwe formy marketingu
internetowego. Od SEO i PPC, przez mailing i mobile marketing, aż po marketing
społecznościowy, wirusowy i WOMM. (źródło: http://www.benhauer.pl)
Dzięki użyciu mediów społecznościowych:
·zbudowano
bazę blisko 13 milionów zwolenników,
·zebrano blisko
500 milionów dolarów, podczas gdy offline tylko 156 milionów USD,
·w serwisie Facebook,
Obama miał 3 miliony „przyjaciół”, założono powiązanych z nim blisko 500 grup oraz stworzono ponad 300 aplikacji,
· w serwisie MySpace
Obama miał 900 tysięcy „przyjaciół”, zaś w serwisie Twitter 128 tys. followers,
· w serwisie
YouTube pojawiło się blisko 140 tysięcy klipów, związanych z Obamą, z czego "oficjalnych" było tylko 2 tysiące; pozostałe były nagrane i wrzucone
przez internautów,
·łączny czas
obejrzanych klipów z Obamą to blisko 15 milionów godzin,
·wysłano także
około miliard targetowanych e- maili.
Na wstępie artykułu, warto wspomnieć o nawiązaniu współpracy z portalem biznesowym Inregio24. Publikowany temat "Blog – zapomniane narzędzie (auto)promocji w Internecie" znalazł się w pierwszej kolejności jako tekst gościnny na wspomnianym portalu.
Rola Internetu
w życiu ludzi wzrasta. Z tą tezą już nikt nie polemizuje. To jest pewnik.
Dla przykładu Disney przed uruchomieniem nowego kanału tematycznego zlecił
przeprowadzenie badania odczuć i zachowań 3 tys. dzieci z 5 krajów Europy:
Polski, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Według badań, aż 60% dzieci urodzonych w latach 1995-2001 nie
wyobraża sobie życia bez masowej cyfryzacji i dostępu do Internetu (źródło: Marketing w Praktyce, Nr 09 (175)
.
Internet stał
się także płaszczyzną zakrojonego na szeroką skalę marketingu i sprzedaży.
Rozpoczęło się od stron www oraz sklepów internetowych. Każda szanowana firma
posiada swoją wirtualną witrynę, gdzie prezentuję swoją firmę, przedstawia
swoje produkty/usługi oraz próbuje dokonywać
interakcji z potencjalnym klientem. W nomenklaturze speców od marketingu
takie działania noszą miano marketingu 1.0 tj. marketingu skupionego na
produkcie. W tej chwili największym sprzedawcą detalicznym na świecie jest
Amazon.com, który stał się marką samą w sobie. Ewolucja działań promocyjnych w
wirtualnym świecie przebiega bardzo szybko. Jeszcze nie skończyła się era 1.0, a już przewagę zdobywa marketing 2.0., który
odwołuję się do klienta, a nawet bezpośrednio stawią go w roli twórcy produktu/usługi.
Płaszczyzna marketingu 2.0 to wszystkie portale
społecznościowe (np. NK, FACEBOOK), cała blogosfera (np. Twitter,
blogspot.com), sfera audiowizualna (np. YOUTUBE) oraz inne, które bezpośrednio
angażują klienta w interakcje z daną marką (produkt/usługa). Wiele firm jeszcze
się wzbrania przed tymi narzędziami marketingowymi uważając je za zbyt
trywialne lub co gorsza za nieprzynoszące żadnego efektu w postaci zwiększenia sprzedaży. Firmy te mogą prędzej czy później opamiętać
się szukając ratunku w marketingu 2.0 lub
stracą taki dystans do konkurencji, że ich istnienie na rynku będzie graniczyło z cudem.
Wspomnianym
już narzędziem marketingu internetowego jest blog. W tytule artykułu padło
stwierdzenie, że jest to zapomniane
narzędzie. Jest w tym dużo prawdy, gdyż pierwsze skojarzenia z blogiem w Polsce wiążą się z rokiem 1997 i serwisem vagla.pl. Od tego czasu
minęło już prawie 16 lat, ale masowe „blogowanie” nie zawładnęło umysłem Polaków jak np. u
Amerykanów. Pozytywny aspekt jeżeli
chodzi o blogowanie możemy odnotować w Człuchowie, gdzie dużą popularnością
cieszył się blog radnego Mirosława Szałaty.
Blog jako
narzędzie marketingowe łączy zarówno cechy marketingu 1.0 jako marketingu 2.0.
Można powiedzieć, że dzięki swojej uniwersalności implikuje także treści
koncepcji marketingu 3.0, który opiera się na pozyskiwaniu klientów poprzez
szeroko rozumianą rekomendację, polecenie
oraz stworzenie pozytywnego klimatu.
Poszukując prostej definicji bloga można przytoczyć fragmenty z
wikipedii – „Blog(ang.web log- dziennik
sieciowy) — rodzajstrony
internetowejzawierającej odrębne, uporządkowane chronologicznie wpisy.
Blogi umożliwiają zazwyczajarchiwizacjęoraz kategoryzację i tagowaniewpisów, a także komentowanie notatek przez czytelników
danego dziennika sieciowego. Blogi zawierają osobiste przemyślenia, uwagi,
komentarze, rysunki, a nawet nagrania (audio i wideo) - przedstawiają w ten
sposób światopogląd autora. Dzienniki sieciowe mają też wiele innych
zastosowań: mogą być używane jakowortalepoświęcone określonej tematyce, narzędzia marketingu czy
komunikacji (np. politycznej)”. (źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Blog).
Pisanie bloga
nie jest sprawą trudną. Warto jednak przed rozpoczęciem pracy nad własnym dziennikiem
sieciowym, zapoznać się z 18 podstawowymi zasadami kunsztu blogowania.
Pewnie zachodzicie w głowę o co zapytam, o reżysera reklamy? Czy ile było "oczek" w reklamie z Sercem i Rozumem? A gdzieżby tam :) Dzisiaj każdy z Was Drodzy Czytelnicy będą mogli sprawdzić sami siebie, a pośrednio reklamy i ich ponadczasowość.
Są reklamy na stałe zapadające w pamięć i zaraz się o tym przekonacie.
QUIZ#1
Jakie zwierzątko było maskotką farby Dulux ?
QUIZ#2
Z reklamy jakiego produktu pochodzi słowo BAMBOOCHA (czyt. Bambucza)
QUIZ#3
Jaką sieć sklepów reklamuje swoją osobą Doda?
QUIZ#4
Kto jest głównym aktorem promującym SKOK Stefczyka?
QUIZ#5
Jaki stary film jest używany jako spot reklamowy dotycząc abonamentu telewizyjnego?
PYTANIE DODATKOWE, CZY PAMIĘTASZ TEKSTY:
Należy przypomnieć sobie podany teksty i skojarzyć go z reklamą.
#1 ... Gruby Peres, hłe hłe !!...
#2 ... Patrz siedzę na koniu...
#3 ... podaj to co najlepsze...
#4 ... już w porządku mój żołądku...
#5 ... ananas wyszedł z puszki...
Odpowiedzi :
Należy kliknąć na poziomie tego wiesza i przytrzymać lewy przycisk myszy poruszając ją w dół.
Artykuł powstał we współpracy z blogiem "Kobieta w reklamie" i dotyczy analizy reklamy pod kątem "naturalnego piękna", które stało się motywem przewodnim kampanii Dove. Reklama pod lupą ukarzę męski punkt widzenia tej kampanii. Pod lupę weźmiemy m.in. opinię na temat szczerości i otwartości kampanii, próbując dociec czy nie jest to przypadkiem zagranie pod publiczkę. Tekst Olgi Szymańskiej, która na co dzień zajmuję się sferą kobiecego piękną - modą i kosmetykami. Miłego czytania!
Nadając tytuł temu wpisowi zastanawiałam się,
czym właściwie w dzisiejszych czasach jest naturalne piękno?Czy nasze pokolenie żyjące w czasach silikonowych
biustów i ust, tony makijażu nakładanej na twarz nastolatki przed wyjściem do
szkoły, jeszcze pamięta czym jest naturalne piękno człowieka? Czy do masowej
wyobraźni trafia obraz człowieka - kobiety, przedstawionego tak, jak natura
postanowiła go stworzyći ukształtować?
Oglądając
zdjęcia czy portrety starszych pokoleń
kobiet często zauważamy – „ jaka ona była ładna”. Uśmiech, mimika, kształt
twarzy i ciała – wszystko to tworzyło harmonijną całość stworzoną przez naturę.
Kwestią gustu jest czy ktoś woli kobietę o jasnych włosach, czy o ciemnych, troszkę
wyższą lub niższą , nakrapianą piegami czy posiadającą porcelanowo gładką
skórę. Jednak większość z nas zauważa to samo – odbieganie od lansowanego przez
dzisiejsze media stereotypu wypacykowanej, idealnej w kształtach rodem z
modelingu i koniecznie seksownie i wyzywającą ubranej kobiety – dominatorki.
Ostatnio
dostrzeganą, ewidentnie przechodzącą z dużym odzewem społecznym, kampanią
reklamową wspierającą promocję naturalnego piękna jest kampania angielskiej
firmy Unilever promująca swe produkty do pielęgnacji skóry – DOVE. To właśnie w
ich reklamach oferujących produkty kosmetyczne dla kobiet został wykorzystany
motyw „kobiety naturalnej”. Podczas spotu widzimy kobiety w różnym wieku, różnego
koloru skóry i typu figury. Ewidentnie ukazane są jako szczęśliwe, uśmiechnięte
i świadome swego piękna- pogodzone z własnym ciałem i ewentualnymi jego
niedoskonałościami. Ich radość i odwaga, jaką pokazały światu jest uderzająca.
W czasach gdzie
ideałem jest Angelina Jolie czy Doda, one, kobiety posiadające szerokie biodra, masywniejsze uda czy mały biust reklamują produkt dla „ prawdziwych”
przedstawicielek płci pięknej, jakimi jest 95% kobiet chodzących do pracy na 8
godzin, posiadających rodziny i wiodących zwykłe szare żucie, które może stać
się bardziej kolorowe dzięki drobnej pomocy „ kosmetyków DOVE”, które podkreślą
naturalne piękno każdej z przedstawicielek płci pięknej.
Mimo,
że mężczyźni są wzrokowcami i może czasem woleliby obejrzeć ideały w TV, które
pobudzą pracę wyobraźni i wywołają uśmiech na naszej twarzy, to założenie
kampanii jest bardzo dobre. Powodują, że nasze kobiety staja się mniej skłonne
do popadania w kompleksy i dostrzegają, że nie tylko one mają jakieś problemy z
własnym ciałem i nie są idealne. Koniec końców każdy z nas żeni się z „Anią z
sąsiedztwa”, nie zaś z Dodą. Większość z nas chce widzieć w swym domu kobietę
zadowoloną i uśmiechniętą, a nie złą
i sfrustrowaną.
Kampania
reklamowa produktów DOVE w pierwszym momencie zaskakuje złamaniem konwencji
przyjętej w większości spotów a zaraz potem wywołuje uśmiech i poczucie dumy z
odwagi kobiet, które w niej wystąpiły. Mnie osobiście Panie te zaimponowały i
zwróciły moją uwagę na troszkę dłuższy czas niż plastikowe kobiety prezentowane
w reklamach polskich i zagranicznych.
Jedno jest pewne
– coś co kiedyś było normą dziś jest zaskoczeniem. Kobieta przedstawiona w
sposób naturalny w reklamie szokuje, zastanawia i zapada w pamięć. Spoty
reklamowe produktów DOVE są dobre, uczciwie przedstawiają rzeczywistość i są
potrzebne dla zdrowia i kondycji psychicznej społeczeństwa – w końcu nie żyjemy
w MATRIXIE, jesteśmy tylko ludźmi a kobiety nie są idealne. Bo piękno ma nie jedno imię :)
A do jakich wniosków doszły koleżanki z bloga Kobieta w reklamie? Zapraszamy do lektury na zaprzyjaźniony blog!!!
Czy analiza reklam świątecznych może być nudna? Od razu odpowiadamy - NIE!
Szczególnie, że okres świąteczny to taki wydłużony Super Bowl z pasmem reklam, które mają przykuć uwagę potencjalnych odbiorców usług czy produktów.
Subiektywny ranking reklam świątecznych, powstał na kanwie dwóch kryteriów, których występowanie w reklamówkach może świadczyć o przyszłym sukcesie. Mową oczywiście o humorze oraz kobietach, emanujących erotyzmem. W rankingu znalazły się też reklamy, które nas "zauroczyły" rozmachem.
Miejsce 6. Victoria Secret
Miejsce 5. Alior Bank
Miejsce 4. Old Spice
Miejsce 3. Orange - TP S.A.
Miejsce 2. Coca - Cola
Miejsce 1. Tesco
A która reklamówka świąteczna jest dla Was najlepsza? Adam Kopczyński
Przypatrując się od pewnego czasu blokom reklamowym dostrzec można tendencję wykorzystywania różnego rodzaju "pluszaków" do promowania wszelkiego typu produktów.
Coraz rzadziej w reklamach można spotkać znane osobistości, które swoim autorytetem lub osiągnięciami i znaną twarzą zachęcają do kupna tej, a nie innej kawy lub tego, a nie innego płynu do mycia naczyń. Jest to dalej popularny chwyt, lecz nie daje się zapamiętywać tak dokładnie, jak reklamy wykorzystujące postacie animowane i nieistniejące w realnym świecie.
Przypatrując się "Sercu" i "Rozumowi" z reklamy " TP S.A." można potwierdzić tę tezę. Postacie wykreowane przez firmę nie tylko w zabawny sposób przekazują nam informację o nowych promocjach i pakietach oferowanych przez firmę, lecz także wyznaczają nowe trendy w sposobie postrzegania świata i wykorzystywania gier słownych w "realu". Dwa słowa określające przymioty człowieczeństwa- czyli "serce", które jest symboliką duszy i "rozum", który jest synonimem ludzkich osiągnięć i mądrości, nabrały nowego znaczenia. Kto po emisji pierwszej "pluszowej reklamy" "TP S.A." słysząc jedno z tych słów nie kojarzy go momentalnie z drugim? Reklama wykorzystująca dwie zabawne maskotki na długi czas połączyła te dwa rzeczowniki ze sobą, a jednocześnie ze swymi pakietami i ofertami. Czy to nie skuteczniejsze niż celebryta szorujący naczynia i szeroko uśmiechający się do kamery?
Podobna sytuacja występuje z "Małym Głodem". Chociaż jest tu pewna różnica. Producenci serka "Danio" zmaterializowali abstrakcyjne zjawisko występujące u każdego człowieka. Tak jak "Serce" jest częścią anatomiczną u ludzi a rozum jest często używany jako synonim " mózgu", tak nie istnieje realny "mały głód". Jednak "Danone" stanął na wysokości zadania i wykreował zabawną, nieco pokraczną i pokręconą postać
"Małego Głoda" symbolizującego głód, ochotę i zaspokojenie potrzeby sytości konkretnym jogurtem -
"Danio". Również ta maskotka stała się pewnego rodzaju symbolem współczesnych czasów, slangu młodszego pokolenia i hitem sklepów z maskotkami od morza, aż po góry.
Ostatnim przykładem wykorzystania "maskotki" w reklamie będzie, wszem i wobec, znany wszystkim "Żubr". Zwierzątko - znane i piwo- też znane :) Tutaj producenci wykorzystali postać popularnego w Polsce zwierzęcia i nadali mu mnie groźny i przystępniejszy charakter. W reklamach tego piwa, jest on przedstawiany jako łagodny symbol odpoczynku, relaksu i spokoju po ciężkim dniu. W zestawieniu z abstrakcyjnym poczuciem humoru i grami słownymi stworzył niepowtarzalne sformułowania używane przez ludzi w życiu codziennym. Kto z nas, jak usłyszy słowo " żubr" nie dodaje "...występuje w puszczy" lub " jest tuż za rogiem". Piwo reklamowane więc przez owego "żubra" kojarzy się z zabawą, śmiechem i dobrym pomysłem.
Uważam, że maskotki występujące w reklamach dodają barwności w spotach reklamowych, są źródłem uśmiechu i dystansu w świecie powszechnie obecnej i otaczającej nas informacji. Odrywają nas od natłoku różnych reklam i produktów i wyzwalają poczucie sympatii i przywiązania do produktu.
Co Wy sądzicie na ten temat? Jakie jest Wasze zdanie? Zgadzacie się? Która z postaci świata reklamy jest Waszą ulubioną?
Dwa pojęcia – zarówno tak sobie
bliskie jak i bardzo odległe, w szczególności jeżeli chodzi o regulacje prawną.
Kryptoreklama – inaczej zwana reklamą ukrytą. To wypowiedź, która zachęca do
nabycia produktów, sprawiają wrażenie neutralnej informacji (reklama w
ekspertyzach naukowych książkach lub w
środkach masowego przekazu niepoprzedzona informacją „reklama” , „ogłoszenie” a
teraz także „lokowanie produktu”. Źródło: R. Nowacki, Reklama.
Granica między lokowaniem
produktu a kryptoreklamą jest bardzo cienka, często nie do zauważenia przez widza. Złożoność
problemu przestawia zdjęcie z programu Wiadomości z TVP1. Na ekranie mamy
Tomasza Lisa – osobę publiczną eksperta
w dziedzinie polityki. Kwestią sporną pozostaje czy w przypadku osoby tak
rozpoznawalnej konieczne było podanie jego miejsca pracy (tytuł tygodnika
opinii) oraz sfilmowanie go na tle okładek tego tygodnika? Tym bardziej, że nie
padła żadna informacja w kontekście pracy Lisa w TVP. Czy nie w tym przypadku do czynienia z
kryptoreklamą?
Analiza reklamy w kontekście obowiązującej
ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 roku o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom
rynkowym jednoznacznie określa warunki kiedy mamy do czynienia
z kryptoreklamą . W artykule 7 punkt 11 –
„Nieuczciwymi praktykami rynkowymi w każdych okolicznościach są następujące
praktyki rynkowe wprowadzające w błąd: kryptoreklama, która polega na
wykorzystaniu treści publicystycznych w środkach masowego przekazu w celu
promocji produktu w sytuacji gdy przedsiębiorca zapłacił za tę promocję, a nie
wynika to wyraźnie z treści lub z obrazów lub dźwięków łatwo rozpoznawalnych
przez konsumenta”.
Zmęczenie widzów blokami
reklamowymi, ucieczka widzów w trakcie filmu „po herbatkę” spowodowało umieszczenie reklamy w samej treści
filmu czy serialu. Product placement tj. lokowanie produktu była strzałem w 10.
Nie tylko najnowszy film z serii Bonda naszpikowany jest reklamami luksusowych
produktów, ale także polskie seriale. Nawet sam Bond staję się twarzą reklamy, przez co wzmacnia wizerunek marki, z którą staję się utożsamiany.
James Bond w reklamie Heineken'a
Lokowanie produktu w przekazie
filmowym może zawierać się tylko w obrazie. zakazane jest umieszczenie elementów
reklamy w scenariuszu serialu a co za tym idzie w dialogach. Często nie jest to
przestrzegane. Warto pamiętać, że lokowanie
produktu musi być poprzedzone (przed rozpoczęciem) wyraźnym napisem o treści: „AUDYCJA
ZAWIERA LOKOWANIE PRODUKTU”.
Na pierwszy ogień - lokowanie produktu (Enea) w serialu "Przyjaciółki".
W odcinku 10 Enea pojawia się po raz drugi. Moje zdziwienie wzbudził fakt, że przed rozpoczęciem serialu nie pojawiła się plansza AUDYCJA ZAWIERA LOKOWANIE PRODUKTU oraz fakt, że nazwa Enea była wpleciona w dialog między postaciami serialu.
W dzień emisji serialu "Przyjaciółki" reklama Enei pojawiła się także w serialu "Hotel 52". Nie muszę pisać, że oba seriale był w jednym bloku emisyjnym.między godziną 21:00 a 23:00 - czyżby wzmocnienie wizerunku potentata rynku energetycznego?
Nie tyko seriale Polsatu bogate są w product placement. "Prawo Agaty" emitowane w TVN reklamuje markę T-Mobile...
oraz soczek Cappy
Adam Kopczyński
PS
Podziękowania dla Maxa za "obróbkę" techniczną wycinków seriali.
Dziś pragnę podzielić się z Wami, moją opinią na temat nadmiernego epatowania nagością w reklamach. Czy Wy też zauważyliście, że w spotach i zdjęciach reklamowych coraz więcej ciała i nagości oznacza coraz "bardziej wypasioną" (jakby powiedzieli młodsi przedstawiciele społeczeństwa) reklamę ? Opalona skóra, obnażone mięśnie i dziwne pozycje całego jestestwa :) grających w spotach i pozujących do zdjęć modelek i modeli to trend bardzo popularny w dzisiejszych czasach mass mediów. Pytanie brzm : dlaczego?
Jak sądzicie, co jest powodem tak daleko idących zmian w pruderyjności polskiego społeczeństwa? Czy jest to zachłyśnięcie się kulturą amerykańską i chęcią "zamerykanizowania" życia w nudnej polskiej szarości? Czy to może młode pokolenie narzuca taki trend i poszukuje czegoś więcej w reklamach niż tylko informacji dotyczącej produktu, promocji czy miejsca,w którym dana rzecz lub usługa jest dostępna?
Czy są to jeszcze inne przyczyny?
Odpowiedź nie jest prosta gdyż jest to połączenie wielu czynników. Dzisiejsza młodzież - i nie tylko - w nieograniczonym dostępie do interenetu , telewizji czy radiofonii lekko się zagubiła. Większość nie poszukuje już tylko informacji czy czystej rozrywki, lecz kontrowersji, szoku i bodżców silnie poruszających wyobraźnię. Cóż bardziej może nacieszyć oko i ciekawość niż to, co atawistyczne, oczywiste i zawsze, mniej lub bardziej, jawnie lub ukrycie, na topie?!. Czy tego chcemy, czy nie - nagość- w większości wymagań spełnia te kryteria. Są reklamy i billboardy śmielsze, które " nie przebierają" w środkach i są te subtelniejsze, nie uderzające tak w bezpośredniości przekazu.
Zmniejszyły się również wymagania obserwatora reklamy. Popularni ludzie, idole, ikony stylu to już za mało żeby zachwycić i poruszyć widza. Reklama często zapada w pamięć, nie dzięki jej unikalności kolorowi czy wspaniale przedstawionemu produktowi, lecz szczegółowi ukazanemu z pazurem i charakterem. Nawet reklama popularnego jogurtu, w sposób zabawny,ale jednak, ociera się o sceny łóżkowe :D Można by tego wymieniać jeszcze wiele... zarówno przyczyn jak i przykładów :)
Teledyski, filmy czy gry komputerowe coraz częściej zawierają tego typu obrazy,ale reklama? Z założenia króciutki, 20 sekundowy spocik, czy jedno zdjęcie w gazecie nie może nie zawierać treści połączonych z nagością? Sądzę, że może i powinna.
Moje pytanie, które nasunęło się samoistnie- co dalej? Jak nagość przestanie wzbudzać takie emocje, przyzwolenie i entuzjazm i najzwyczajniej znudzi się odbiorcy, to co wtedy? Co będą nam pokazywali w reklamach i na zdjęciach? Co stanie sie głównym sposobem na przyciągnięcie uwagi? Czasami strach się nad tym zastanawiać....
Jestem sobie studentem, mieszkam, żyję i pracuję, bawię się i rozwijam, jak my wszyscy... ale mało to interesujące...Wojtek, Kędzior jestem, o !
"Pasjonującą" notkę biograficzną mamy za sobą więc przejdźmy to meritum.... REKLAMA!!
Jako, że zawsze dawałem się poznać jako "nie-najgrzeczniejsze dziecko" myśląc nad wątkiem tego ważnego wejścia w strefę blogerską natychmiast wpadłem na pomysł....
ZAKAZANYCH REKLAM!!!!
Idąc prostą drogą zwykłego "szarego" internauty poczyniłem 2 kliknięcia na płonącym lisku, wpisałem w adresówce wuwuwu.jutiub.peel, następnie zakazane reklamy i enterjszyn. Okazało się, że jest tego sporo. Reklamy zakazane oł jee. Kliknięcię, full screen i czekam na krew, kobiety i Dawida Hasselhoffa. Co prawda gwiazdy słonecznego patrolu nie widziałem ale ten zlepek reklam jest warty 4 minut bez facebooka;) a zresztą.
No właśnie wulgaryzmy...nie wszędzie pasują, są zrobione naprawdę amatorsko programem ivona zapewne. Pomijając "łacinkę podwórkową" zobaczmy co dostajemy:
1. Dżemdobry... przez kolejny tydzień będę tak się witał w pracy ;) Zakazana z powodu trójkąta, sceny łóżkowej, czy też namiociku - nie wiem, nic zdrożnego jak dla mnie.
2. Telefonik...nówka ma wszystko, ale moim zdaniem wszystko psuję język, choć pewnie o to autorowi chodziło...o zwrócenie uwagi.
3. Reklama Małego Głoda (no przyznać się ilu z czytelników ma maskotkę w domku? Ja mam wszystkie jakie wyszły:) Głodku... zaczyna się jak taka zwykła z tv lecz zaskakuje, przekręca głód na hmm... łaknienie i na koniec BUFF... realny świat bywa okrutny...
4. Zakazany ksiądz, nic takiego! On ma pasję i koniec! Osobiście myślałem, że zaraz ksiądz wyjdzie na mecz lub zrobi jakąś gafę kościelną, zje sobie snickersa lub popije coś innego.
5. Politycznie zakazane, dźwięk podłożony ale dobrze. Bez stronnictwa i polityki, udana reklama. Czy Wasza rodzina też zaglądała z zaciekawieniem w monitor ? - krzyk piękny.
6. Reklama soczku, nietrafnie skierowana do mężczyzn, są cycki jest sok a pointę widzą tylko kobiety;) niestety przerobiona na wulgarną.
7. Na koniec reklama piwka, smacznego nie powiem, ale znowu "podrasowana".
Post ten nie miał na celu pokazania jak szukać filmików na YT, chciałem uświadomić mechanizm i magię Reklamy. Nazwali je zakazanymi i sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Pełne absurdu, pikanterii czy też twardych realiów życia w otoczce humoru.
Kończąc, coś wspomniałem o Davidzie Hasselhoffie? Proszę bardzo, przepełniony absurdami teledysk... Uga Uga Uga czaka!
Długi weekend dobiegł końca. Wielu z nas udało się na groby bliskich aby oddać im cześć w duchu chrześcijaństwa. Niejednokrotnie w odległe miejsca Polski, różnymi środkami lokomocji. Materiał do tego artykułu podesłała mi koleżanka z Warszawy...w dużej mierze dotyczy on właśnie Dnia Wszystkich Świętych. Zauważyłem, że temat podjęło także kilka branżowych portali.
Reklama społeczna, bo o niej dziś będzie po raz pierwszy trafią pod naszą lupę wykorzystuję nieprzyjemny przekaz - mówiący o rzeczach przykrych, do których ludzie nie chcą się przyznać. Akcja stołecznej policji, której graficzna odsłona pojawiła się w warszawskim wydaniu Gazety Wyborczej dzięki swojej kreatywności przekazu trafiła pod naszą lupę.
W wydaniu "GW" pojawił się naturalnej wielkości nekrolog. Nie ma w nim konkretnego imienia i nazwiska, ale odbiorcą staje się bliżej określona zbiorowość jaką stanowią kierowcy. Jak wiadomo najczęstszą przyczyną wypadków, zgonów na drodze jest przekroczenie dozwolonej prędkości. I o tym informują autorzy tej reklamy. Nie zastosowanie się do zaleceń może przyczynić się do pojawienia Twojego imienia i nazwiska w nekrologu w gazecie - mówi podprogowy przekaz tego prasowego ogłoszenia.
Co odróżnia reklamę społeczną od reklamy komercyjnej? Po pierwsze cel stosowania oraz sposób prezentacji. Celem reklamy społecznej nie jest zachęcanie do zakupu reklamowanych produktów, ale nakłonienie do zachowań korzystnych ze społecznego punktu widzenia lub zaniechania działań ocenianych przez obowiązujące w społeczeństwie normy. Reklama społeczna w przeciwieństwie do komercyjnej często wykorzystuje negatywne wrażenia i emocje. Pokazywanie negatywnych skutków złego zachowania ma za zadanie wzbudzić strach w odbiorcy i w ten sposób nakłonić go do zmiany postawy. Źródło: R. Nowacki, Reklama.
Kampanie typu "zdejmij nogę z gazu" nie są tylko domeną instytucji publicznych. W ramach kampanii informacyjnej Grupy ABB został wyprodukowany film "Never forget", który w polskiej wersji wydano pod tytułem "Cena braku wyobraźni". Film opowiada o pracowniku ABB, który lekceważąc zasady bezpieczeństwa, powoduje wypadek drogowy. Film silnie wpływa na emocje, ale też daje dużo do myślenia. Może nie tylko Wy ale i Wasi najbliżsi po obejrzeniu filmu nie tylko na chwilę zdejmą nogę z gazu, ale dłużej będą pamiętać o sobie i innych na drodze. Źródło: http://www.abb.pl
"Reklama pod lupą" przyłącza się do prośby - kierowco zdejmij nogę z gazu...dla dobra swojego i innych.
"To nie jest koniec, to nawet nie jest początek końca, to dopiero koniec początku".
W tej przewrotnej frazie Winston Churchill zawarł istotę początku. Przewrotnego początku.
Rozpoczynamy tym postem swoiste polowanie na reklamy. Reklamy każdej maści, która odznaczą się przewrotnością. Zaciekawia nas. Przyprawia nas o uśmiech. Szokuję nas. Pod naszą lupę trafią reklamy zamieszczone w szczególności:
w internecie,
w prasie,
w gazetkach z marketów,
w telewizji,
w radiu,
na bilboardach.
Subiektywnie wybrane reklamy, które tu zaprezentujemy pokażą jak "barwny" jest świat reklam. Jak skala profesjonalizmu przeplata się ze swoistego rodzaju tandetą. Pokażemy mechanizmy jakie rządzą daną reklamą. Bo reklama wkrada się w każdą dziedzinę życia.
Dotkniemy każdej reklamy która przykuje naszą uwagę. Dotyczy to zarówno reklamy komercyjnej, społecznej czy politycznej.
Mamy nadzieję, że tematyka poruszana na naszym blogu przykuje Waszą uwagę. Zaciekawi Was do tego stopnia, że staniecie się stałymi czytelnikami.
I będzie tak pięknie - jak w ten listopadowy zachód słońca...